Jestem Adusiem czyli chujową wersją siebie

To moje top 5 idiotyzmów. Kiedyś może podświadomie się do tego stosowałem, a dzisiaj robię swój biznes powoli. Bez żadnych ciśnień. I dziękuję Wam, że to doceniacie.

Wkurza mnie to ciśnienie na bycie maksymalnie produktywnym. Z jednej strony wmawiają nam papkę, że mamy wyjść ze strefy komfortu i budzić jakiś olbrzymów w sobie. Ja osobiście wolę dobrze się wysypiać i nie mam zamiaru obciążać się maksymalnie. A sukces osiągam, ale malutkimi kroczkami i w zgodzie z samym sobą. Dzisiaj wam pokaże kilka cytatów, które was zniszczą, zamiast wam pomóc.

Zrób dzisiaj odrobinę więcej niż sądzisz, że jesteś w stanie

Najbardziej destrukcyjny cytat couchów. Takie myślenie doprowadzi was na intensywną terapię lub do psychiatryka. Czytamy takie bzdury i angażujemy się w coraz więcej i więcej rzeczy do zrobienia. Cały czas czujemy niedosyt, bo przecież możemy robić więcej.

Bullshit, bullshit. Jako seryjny przedsiębiorca wciąż się z tego leczę. Zakładałem biznes po to, żeby robić mniej i mniej. Przecież to ja mam firmę, nie ona ma mnie. Słuchając takich pierdół wpędzamy się w depresję.

Zobacz jak ja to robię. Mamy w naszym związku małą listę to do, czyli do zrobienia. Znajdują się na niej rzeczy, które mamy codziennie do zrobienia, takie jak praca zawodowa, wpis na blogu, szukanie wam najlepszej pracy, jak i pierdolety. Oczywiście cieszę się, jak coś zrealizuję, ale jak tego nie zrobię – no cóż trudno. Przecież ja mam rodzinę, której muszę też poświęcić czas. Do tego uwielbiam czytać, grać w gry i oglądać filmy. Szczerze? Mam wyjebane na więcej, lepiej, mocniej i bardziej. Po prostu czasami chcę poleżeć do góry tyłkiem i popatrzyć w sufit.

Odpowiedzialny jesteś za to co zrobisz, ale i za to czego nie zrobisz

Kto wam drodzy couche nabija głowę takimi kretynizmami? To co, mam się obwiniać, bo czegoś nie zrobiłem? Weźcie palnijcie sobie w głupie łby. Nawet ja nie jestem cyborgiem i pozwalam sobie odpocząć. Co nie udało się zrobić w ciągu miesiąca, ląduje na backlog – bo to nie jest tak pilne.

Zawsze jest coś do zrobienia. Ja się wolę cieszyć tym, że zrobiłem dobry obiad, zamiast cieszyć się tym, że po godzinach pracy zajeżdżam się, bo jakiś debil mi kazał. Bo on tak robi, a mieszka z rodzicami i jego jedyny majątek to garnitur w jakim jeździ na spotkania takich samych debili bez kasy jak on. Ja wole się nagradzać za to, co już zrobiłem.

Jesteśmy tym, czym udajemy, że jesteśmy

Nosz kurwa. Panie i panowie nie jesteśmy tym, czym udajemy że jesteśmy. Udawanie kogoś innego to zwykłe oszustwo. Wmawianie sobie takiej bzdety może wam na trwałe zniszczyć psychikę, a życie w takim zakłamaniu was zniszczy.

Udając innych zapominamy o swoich zaletach i mocnych stronach. Ja nie udaje. Ja jestem Adusiem. Doceniam to, że jestem sobą. Indywidualnie i prawdziwie. Dlaczego couche chcą, żebym udawał kogoś innego? Tak naprawdę człowiek jest tym większy, im bardziej jest sobą.

Wybacz człowieku, ale pierdolisz bzdety. Wmawianie nam, że nie mamy prawa odczuwać strachu czy lęku jest głupie. Strach i lęk to normalne uczucia. Co więcej gamoniu wmawiasz mi, że jak się boję, to już przegrałem, a przecież strach i lęk to normalne uczucia.

Sam jestem posrany, kiedy wchodzę na scenę. Za każdym razem się tego boję. A co jak pokaże coś, co jest z dupy? Co się stanie, jeśli tym ludziom nie będzie się podobać? Aktualnie pracuje nad kilkoma kursami i wiecie co? Jestem przerażony, że coś pójdzie nie tak. Ale to mój strach i mój problem. Boje się i jest to całkowicie normalne.

Tak jestem strasznie posrany, jak wchodzę na scenę, aby w ciągu 40 minut pokazać wam najlepsze tricki, jakie są wykorzystywane przez najlepszych i najlepiej zarabiających przestępców. Za każdym razem, kiedy wchodzę na scenę, to na sali jest 500 miejsc i 1500 osób. I to dzięki wam zawsze udaje mi się zejść z tej sceny po niesamowitych 40 minutach. Dziękuję Wam! Pamiętajcie, że strach jest normalny!!!

Codziennie trzeba starać się wykraczać poza swoje możliwości

Kolejna głupota. Przecież jak codziennie będziecie wykraczać poza swoje możliwości, to się wypalicie i wykończycie psychicznie. Samo opuszczenie mojej strefy komfortu już kosztuje mnie bardzo dużo energii, a jeszcze mam wykraczać poza swoje możliwości. WoW. Oczywiście takie coś można zrobić ale niecodziennie, chyba że ktoś jest sadomasochistą i uwielbia sobie zadawać ból.

Ja wole nie wykraczać poza swoje możliwości. Słuchanie takiej mądrej rady to problemy. To życie w świecie, kiedy uważamy, że jesteśmy niedowartościowani. Więc po co? Po co mam to robić? Aby zrobić wrażenie na innych? Sorry, nie mam już 5 lat.

To moje top 5 idiotyzmów. Kiedyś może podświadomie się do tego stosowałem, a dzisiaj robię swój biznes powoli. Bez żadnych ciśnień. I dziękuję Wam, że to doceniacie. A jakie są waszym zdaniem największe idiotyzmy couchy?