Hakerzy ujawnili dane 1000 wysokich rangą białoruskich policjantów

Grupa hakerów obiecuje o wiele więcej danych, jeśli policja dalej będzie popierać rząd.

Sytuacja na Białorusi nie jest miła, a przynajmniej tak przedstawiają ją mainstreamowe prounijne media. Wobec tego ludzie dopuszczają się rzeczy, których dopuścić się nie powinni. Tym razem grupa przestępców, myśląc, że działa w interesie społecznym, ujawniła w sobotę nazwiska i dane osobowe ponad 1000 wysokich rangą białoruskich funkcjonariuszy policji.

Przestępcy stwierdzili, że to odpowiedź na brutalne tłumienie przez policję demonstracji antyrządowych. Szczerze to ja obserwowałem sobie trochę te demonstracje antyrządowe na youtubie i ciężko było mi wypatrzyć tam Białorusinów starszych niż 25 lat. Zwykle same dzieci. Dzieci zmanipulowane przez Rosję, która tylko szuka pretekstu do zajęcia Białorusi oraz przez Unię Europejską, która zapewne zrobi taką samą dziką prywatyzację na Białorusi jak u nas w Polsce. Pewnie za rok czy dwa jeśli UE położy łapę na Białorusi to im się odechce wolności i będzie jak u nas mówią co niektórzy komuno wróć i głosują na socjalistów z partii Kaczyńskiego.

Ale wracając do sedna sprawy, dane które grupa cyberprzestępców ujawniła obejmują nazwiska, daty urodzenia, wydziały w których są zatrudnieni wybrani oficerowie oraz ich stanowiska. Dane dotyczące 1003 funkcjonariuszy policji zostały udostępnione za pomocą arkuszy kalkulacyjnych Google, a większość rekordów dotyczyła wysokich rangą oficerów, takich jak porucznicy, majorzy i kapitanowie. Przestępcy dostarczyli dane tzw. niezależnej agencji informacyjnej Nexta, która w sobotę opublikowała dane na swoim kanale na Instagramie.

Agencja informacyjna Nexta zyskała popularność wśród protestujących przeciwko Łukaszence po tym, jak ujawniła domniemaną brutalność policji podczas tłumienia ostatnich antyrządowych demonstracji na Białorusi.

Obecnie agencja Nexta stosuje metody, jakie w większości krajów zostałyby uznane za terrorystyczne, a mianowicie poprosiła obywateli Białorusi o pomoc w weryfikacji dokładności listy i rozszerzeniu jej o dodatkowe szczegóły. Agencja Nexta uznała, że może wejść z butami w życie różnych ludzi z tej listy, prosząc obywateli o telefony do tych osób, numery telefonów, a także zwyczaje, w tym zwyczaje seksualne. Dodatkowo terroryści z tej pseudo agencji informacyjnej uznali, że będą dalej publikować dane na masową skalę i że nikt nie pozostanie anonimowy pod kominiarką.

W oświadczeniu opublikowanym w sobotę na swojej stronie internetowej rzecznik białoruskiego MSW potwierdził wyciek, informując, że planuje odnaleźć źródło przecieków. Następnie strona została usunięta za pomocą ataku DDoS.

Na Białorusi prawie całkowite zamieszanie trwa od 9 sierpnia, po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich. Urzędnicy powiedzieli, że obecny prezydent Aleksander Łukaszenko wygrał szóstą kadencję, zdobywając około 80% głosów. Kandydatka opozycji Sviatlana Tsikhanouskaya oskarżyła obecny reżim o masowe oszustwa i stwierdziła, że odniosła zwycięstwo, zdobywając według niej 60% głosów. W końcu uciekła z kraju, bojąc się o swoje fizyczne bezpieczeństwo i zostawiając swój naród na pastwę tzw. reżimu Łukaszenki. Cóż za wielki akt odwagi Sviatlana. Nasz Wałęsa i inni w 1989 nie uciekli, a myślisz, że nie bali się o swoje bezpieczeństwo?

W noc wyborów wybuchły masowe protesty i trwały przez ostatnie dwa miesiące. Demonstracje cieszyły się ogromną frekwencją pomimo brutalnej rozprawy ze strony policji.

Z lokalnych raportów i filmów przesłanych do mediów społecznościowych wynika, że policja bije protestujących lub przypadkowo aresztuje ludzi na ulicy, nawet jeśli nie protestowali.

Zatrzymani i ich rodziny oskarżyli rząd w Mińsku o zastraszanie, tortury, gwałt, a nawet morderstwo. 1 września Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że w samym sierpniu otrzymała ponad 450 zgłoszeń naruszeń praw człowieka przez białoruską policję.

Obecnie białoruska policja i wojsko to jedyne siły, które wciąż utrzymują u władzy prezydenta Łukaszenkę. Z zagranicy Tsikhanouskaya poprosił policję i przywódców wojskowych o ustąpienie.

Przepraszam za ton tego artykułu, jeśli kogoś uraził, ale nie podoba mi się taki sposób walki. Nie podoba mi się, kiedy ludzie, którzy w obawie o własne życie i życie swoich rodzin wykonują tylko rozkazy reżimowe i są w ten sposób piętnowani przez organizacje terrorystyczne jak Nexta.

Nie podoba mi się także to, że pani Sviatlana ucieka. Tylko tchórze uciekają i zostawią swój kraj na pastwę Łukaszenki, czekając na decyzję mocarstw europejskich jak Niemcy, Francja czy Polska (tak kochani Polska jest mocarstwem europejskim, ale o tym się wam nie mówi – obecny polski socjalistyczny rząd z tym gamoniem od misek ryżu na czele daje wam 500 złotych socjalu i sprowadza was do roli niewolników we własnym kraju).

Natomiast bardzo mi się podoba jedna rzecz. Reżim Łukaszenki najprawdopodobniej zostanie obalony, a wtedy Białorusini na własnej skórze poznają unijny kapitalizm. Bardzo dobrze, ale drodzy kochani Białorusini być może już niedługo Niemcy wraz z Francuzami określą Wam wymiar marchewki na polu, a na koniec będą Wam wmawiać, że ślimak to ryba. Nie popełniajcie kochani błędu Polski i naszego procesu wprowadzania kapitalizmu, bo obudzicie się z ręką w nocniczku. Powodzenia.

Źródła: